Karolek Kulka urodził się 17 marca 2010 roku. Przez 7 miesięcy rozwijał się prawidłowo, dwa razy miał ciężkie zapalenie płuc i ostre zapalenie oskrzeli. Gdy miał 10 miesięcy usłyszeliśmy od neurologa dziecięcego - Dziecięce Porażenie Mózgowe. Obecna diagnoza - niedowład kończyn dolnych, zespół napięcia mięśniowego ze spastycznością czterokończynową, hemiplegię, bezdechy i epilepsja.Najgroźniejsze dla chłopca są bezdechy. Czasami bardzo trudno jest nad nimi zapanować. Najtrudniejsze są noce, kiedy Karolek bardzo często się budzi i przestaje oddychać. Dlatego jego mama, Pani Magda, stara się przez cały czas czuwać przy nim i być na posterunku. Jak sama przyznaje, nie jest łatwo.
Karolek jest bardzo pogodnym chłopcem.W chwili obecnej chłopczyk ma 2 latka.Ze względu na trudności z poruszaniem się, chłopiec, pomimo usilnych prób przemieszczania się, często upada. Każdy kolejny upadek, przy próbie wstawania, kończy się dla niego bezdechem i epilepsją.
Karolek ma również potworne bóle nóżek, dlatego potrzebna jest mu duża ilość masaży oraz ćwiczeń obniżających napięcie mięśniowe. Dzięki intensywnej rehabilitacji siedzi chwiejnie, raczkuje, nie chodzi, bardzo mało mówi.Mama chłopca w miarę swoich możliwości stara się zapewnić synowi domową rehabilitację (jej miesięczny koszt to ok. 600 złotych). Często jeździ również z Karolkiem do neurologa dziecięcego w Jarocinie, a także do ortopedy i okulisty. Raz w miesiącu chłopiec ma wizytę u logopedy i psychologaMarzeniem Pani Magdy jest pojechać z synem na turnus rehabilitacyjny, który daje wielkie szanse na to, że Karolek będzie mógł zacząć chodzić. Niestety, rodziny nie stać na wyjazd, gdyż jego koszt jest zbyt wysoki jak na możliwości finansowe Pani Magdy. To 4200 złotych. Mama chłopca wierzy w to, że jej syn kiedyś postawi swoje pierwsze kroki. Jak na razie, pozostaje jej wiara. Karolek porusza się na wózku inwalidzkim, a także na kolankach, pełza i raczkuje.Chłopczyk potrzebuje stałej opieki neurologicznej, logopedycznej. Mama Karolka wychowuje samotnie trójkę dzieci. Koszty leczenia, rehabilitacji, pampersów czy też dojazdów do poradni specjalistycznych przewyższają jej budżet. Zwracam się do osób dobrego serca o pomoc dla Karolka. Od państwa dobrego serca zależy przyszłość chłopca.
Jeżeli ktoś z Państwa chciałby przekazać choćby tę symboliczną złotówkę, można to uczynić wpłacając darowizny na konto: FUNDACJA POMOCY OSOBOM NIEPEŁNOSPRAWNYM „SŁONECZKO”
SPÓŁDZIELCZY BANK LUDOWY ZAKRZEWO ODZIAŁ ZŁOTÓW
Nr Konta: 89 8944 0003 0000 2088 2000 0010
z dopiskiem: na leczenie i rehabilitację Karola Kulki 406/K
Blog Karolka: http://mamakarolka.blogspot.com/
Znajdziesz mnie także tu: http://pomocnamama.pl/?id=apelpomocdlakarola
http://www.siepomaga.pl/f/pomocnamama/c/635
niedziela, 30 grudnia 2012
piątek, 28 grudnia 2012
Bez Twojej pomocy nie mam szans na życie.
Oliwka Lisewska ma 20 miesięcy. We wrześniu 2012 roku trafiła do szpitala z niedowładem nóg. Z Koszalina skierowano nas na diagnozę do Szczecina. Wykonane badania uwidoczniły dużego guza w śródpiersiu, wpuklającego się do kanału rdzeniowego. Początkowa diagnoza- neuroblastoma- okazała się błędna...Sytuacja Oliwki zmieniła siędramatycznie. U dziewczynki zdiagnozowano niezwykle rzadki nowotwór złośliwy. Nikt w Polsce nie chce podjąć się operacji. Oliwka musi wyjechać jak najszybciej do Tubingen. Koszt leczenia to ok. 60 tysięcy Euro! Mama Oliwki pisze:
"Nasza sytuacja zmieniła się dramatycznie. Dostaliśmy potwierdzenie diagnozy z Filadelfii i Tubingen. To nie jest neuroblastoma, a guz chemioodporny! Oliwka musi być szybko operowana. W Polsce operacji nikt nie chciał się podjąć. Jedziemy do Tubingen, operacja wyznaczona jest na 14 stycznia 2013 roku. W klinice dziewczynka musi być już 8 stycznia. Potrzebujemy jednak 60 tysięcy euro, bo musimy najpierw wpłacić pieniądze, a my jeszcze takich pieniędzy nie mamy!!! ;( Módlcie się za nas, módlcie się o cud..."
Blog Oliwki: http://oliwka-lisewska.blogspot.com/
Piszą o mnie: http://www.twojewiadomosci.com.pl/content/trwa-walka-o-%C5%BCycie-ma%C5%82ej-oliwki-pom%C3%B3%C5%BCmy-wsp%C3%B3lnie
http://www.mmkoszalin.eu/artykul/koszalin-oliwka-potrzebuje-pomocy
http://mamasiita1994.pinger.pl/m/15717272/pomoz-oliwce
"Nasza sytuacja zmieniła się dramatycznie. Dostaliśmy potwierdzenie diagnozy z Filadelfii i Tubingen. To nie jest neuroblastoma, a guz chemioodporny! Oliwka musi być szybko operowana. W Polsce operacji nikt nie chciał się podjąć. Jedziemy do Tubingen, operacja wyznaczona jest na 14 stycznia 2013 roku. W klinice dziewczynka musi być już 8 stycznia. Potrzebujemy jednak 60 tysięcy euro, bo musimy najpierw wpłacić pieniądze, a my jeszcze takich pieniędzy nie mamy!!! ;( Módlcie się za nas, módlcie się o cud..."
Blog Oliwki: http://oliwka-lisewska.blogspot.com/
Piszą o mnie: http://www.twojewiadomosci.com.pl/content/trwa-walka-o-%C5%BCycie-ma%C5%82ej-oliwki-pom%C3%B3%C5%BCmy-wsp%C3%B3lnie
http://www.mmkoszalin.eu/artykul/koszalin-oliwka-potrzebuje-pomocy
http://mamasiita1994.pinger.pl/m/15717272/pomoz-oliwce
środa, 21 listopada 2012
Fibrotomia Karolka Michalskiego
Karol urodził się 28 listopada 2007 roku z wodogłowiem wrodzonym, ma napięcie mięśniowe lewostronne, co uniemożliwia mu poruszanie i chwytanie lewą rączka. Jest po operacji oczu (korekta zeza i oczopląs). Musi być rehabilitowany codziennie.Jest leczony w Katowicach, Krakowie oraz pod opieką Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie.
Mama chłopca wychowuje samotnie 3 dzieci. Jest ciężko, ponieważ musiała zrezygnować z pracy by zająć się rehabilitacją i leczeniem Karolka. Utrzymuje się z alimentów, zasiłków rodzinnych i świadczeń na rzecz Karolka.
Karolek zakwalifikował sie do zabiegu fibrotomi (odbędzie się on w marcu 2013) i bardzo Was proszę o pomocfinansową.
Koszt zabiegu to 10.900 zł. Mama Karolka nie jest w stanie uzbierać takiej kwoty..
Jeśli chcieliby Państwo pomóc, wpłaty prosimy kierować na konto:
Fundacja Dzieciom"Zdążyć z Pomocą" Ul.Łomiańska 501-685 Warszawa
Bank BPH S.A.
15 1060 0076 0000 3310 0018 2615
tytułem: "darowizna na pomoc i ochronę zdrowia 11009 Michalski Karol Jacek.
Fundacja Karolka: http://dzieciom.pl/podopieczni/11009
A tu można przeczytać o zabiegu:http://ulzibat.centermed.pl/
Filmik Karolka: http://www.youtube.com/watch?v=Q5cxS9xaE5Y
Mama chłopca wychowuje samotnie 3 dzieci. Jest ciężko, ponieważ musiała zrezygnować z pracy by zająć się rehabilitacją i leczeniem Karolka. Utrzymuje się z alimentów, zasiłków rodzinnych i świadczeń na rzecz Karolka.
Karolek zakwalifikował sie do zabiegu fibrotomi (odbędzie się on w marcu 2013) i bardzo Was proszę o pomocfinansową.
Koszt zabiegu to 10.900 zł. Mama Karolka nie jest w stanie uzbierać takiej kwoty..
Jeśli chcieliby Państwo pomóc, wpłaty prosimy kierować na konto:
Fundacja Dzieciom"Zdążyć z Pomocą" Ul.Łomiańska 501-685 Warszawa
Bank BPH S.A.
15 1060 0076 0000 3310 0018 2615
tytułem: "darowizna na pomoc i ochronę zdrowia 11009 Michalski Karol Jacek.
Fundacja Karolka: http://dzieciom.pl/podopieczni/11009
A tu można przeczytać o zabiegu:http://ulzibat.centermed.pl/
Filmik Karolka: http://www.youtube.com/watch?v=Q5cxS9xaE5Y
poniedziałek, 12 listopada 2012
Czy mały Michałek może liczyć na Twoją pomocną dłoń?
Internauto - jeżeli masz ochotę, potrzebę i możliwość pomocy mojemu Michałkowi, to każde wsparcie będzie przyjęte z wielką wdzięcznością. Nie ma dla mnie znaczenia kwota jaką przekażesz czy gest jaki wykonasz. Jeżeli tylko to pomoże mojemu synkowi - nie będę komentować i dyskutować. Wszystkie środki przekazywane dla Michałka gromadzone są na indywidualnym koncie w fundacji. Subkonto Michałka prowadzi, zupełnie za darmo, Fundacja Dzieciom "Zdążyć z pomocą". Wszystkie informacje jak przekazać 1% podatku lub darowiznę zamieściłam w apelu, który można pobrać z profilu syna. 1% podatku - można przekazać wypełniając odpowiednio formularz rocznego rozliczenia podatkowego wpisując w odpowiednie pola formularze poniższe dane: pole „Inne informacje, w tym ułatwiające kontakt z podatnikiem”: 8099 MICHAŁ GRAL pole „Numer KRS”: 0000037904 pole „Wnioskowana kwota”: proszę wpisać 1% kwoty podatku należnego Darowizn
a - będziemy wdzięczni za wszelkie darowizny pieniężne przekazane na konto Fundacji: konto: 15 1060 0076 0000 3310 0018 2615 tytułem: 8099 Michał Gral - darowizna na pomoc i ochronę zdrowia dane do przelewu: Fundacja Dzieciom „Zdążyć z Pomocą” ul. Łomiańska 5 01-685 Warszawa. WAŻNE informacje dla darczyńców!!! Wszystkie wpłaty dokonywane są na specjalne subkonto stowrzone dla Michałka w Fundacji Dzieciom "Zdążyć z Pomocą", Ja mogę ubiegać się o refundację poniesionych kosztów na leczenie, rehabilitację i rozwój Michałka. Refundacja robiona jest na podstawie oryginalnych faktur i rachunków przesłanych do fundacji, Żadne pieniądze nie są przekazywane bezpośrednio do mnie, Jeżeli na subkoncie są zgromadzone pieniądze, a w obecnym czasie Michałek a nie ma żadnych zabiegów, poprostu czekają na kolejne wydatki.
Fundacja Michałka: http://dzieciom.pl/podopieczni/8099
a - będziemy wdzięczni za wszelkie darowizny pieniężne przekazane na konto Fundacji: konto: 15 1060 0076 0000 3310 0018 2615 tytułem: 8099 Michał Gral - darowizna na pomoc i ochronę zdrowia dane do przelewu: Fundacja Dzieciom „Zdążyć z Pomocą” ul. Łomiańska 5 01-685 Warszawa. WAŻNE informacje dla darczyńców!!! Wszystkie wpłaty dokonywane są na specjalne subkonto stowrzone dla Michałka w Fundacji Dzieciom "Zdążyć z Pomocą", Ja mogę ubiegać się o refundację poniesionych kosztów na leczenie, rehabilitację i rozwój Michałka. Refundacja robiona jest na podstawie oryginalnych faktur i rachunków przesłanych do fundacji, Żadne pieniądze nie są przekazywane bezpośrednio do mnie, Jeżeli na subkoncie są zgromadzone pieniądze, a w obecnym czasie Michałek a nie ma żadnych zabiegów, poprostu czekają na kolejne wydatki.
Fundacja Michałka: http://dzieciom.pl/podopieczni/8099
Historia Antosi Wieczorek
Antosia urodziła się 21.03.2012 r. o godz.23:50 w Miejskim Szpitalu w Knurowie. Ważyła 2750g, mierzyła 50 cm. O wadach naszej córki dowiedzieliśmy się dopiero po jej przyjściu na świat. Comiesięczne kontrole ginekologiczne oraz badania USG, w tym USG 3d, nie pomogły w wykryciu jej wad. Ciąża przebiegała prawidłowo, a Antosia urodziła się w terminie. Po urodzeniu zauważyliśmy, że nasza córeczka ma wygięte piszczele oraz niewykształcone w pełni stópki. Zobaczyliśmy też „inną” lewą rączkę.
Jeszcze w pierwszej dobie Antosia trafiła do Kliniki Patologii Noworodka w Zabrzu. Była tam hospitalizowana przez 14 dni. Dokładniejsze badania oraz zdjęcia RTG wykazały bardzo rzadki zespół wad wrodzonych. W obrębie śródręcza i palców widocznych jest jedynie 8 kości z 22, ustawione są niefizjologicznie. Część z nich jest pogrubiała i zrośnięta.
W obrębie kończyn dolnych Antosi brakuje w obu nogach kości strzałek, kości piszczelowe są zgrubiałe i wygięte do przodu. Występuje również poważny niedorozwój stóp, w lewej posiada tylko trzy paluszki, a w prawej dwa. Lekarze mówią, że jest szansa, aby Antosia mogła stanąć na swoich nóżkach, ale koszty leczenia są ogromne. Jeżeli się nie powiedzie, Antosia najprawdopodobniej będzie poruszać się na dwóch protezach.
Na blogu Antosi dowiesz się jak możesz pomóc: http://antoninawieczorek.pl/
Na dzień dzisiejszy leczenie, które zaproponował nam dr Paley w swojej klinice w USA wygląda następująco:
•wrzesień 2013- rekonstrukcja stawów skokowych, ustawienie prawidłowej pozycji stóp, skorygowanie koślawości kolan, założenie aparatu Ilizarova na 5 miesięcy w celu wyprostowania oraz wydłużenia piszczeli – z czego 2,5 miesiąca Antosia musi być pod stałą opieką w USA. Koszt ok. 192 000$ ~ 615 000 PLN
•Jeśli nie będzie komplikacji, to kolejna operacja, założenie aparatu Ilizarova, czeka Antosię w ok. ósmym roku życia. Jeśli niestabilność kostki powróci, termin założenia aparatu oraz korekcja stóp będzie musiała zostać przyspieszona. Koszt ok. 100 000$ ~ 320 000PLN.
•Operacja rączki polegająca na odseparowaniu paluszków. Operacja wykonana „przy okazji” pobytu w Stanach Zjednoczonych
Jeszcze w pierwszej dobie Antosia trafiła do Kliniki Patologii Noworodka w Zabrzu. Była tam hospitalizowana przez 14 dni. Dokładniejsze badania oraz zdjęcia RTG wykazały bardzo rzadki zespół wad wrodzonych. W obrębie śródręcza i palców widocznych jest jedynie 8 kości z 22, ustawione są niefizjologicznie. Część z nich jest pogrubiała i zrośnięta.
W obrębie kończyn dolnych Antosi brakuje w obu nogach kości strzałek, kości piszczelowe są zgrubiałe i wygięte do przodu. Występuje również poważny niedorozwój stóp, w lewej posiada tylko trzy paluszki, a w prawej dwa. Lekarze mówią, że jest szansa, aby Antosia mogła stanąć na swoich nóżkach, ale koszty leczenia są ogromne. Jeżeli się nie powiedzie, Antosia najprawdopodobniej będzie poruszać się na dwóch protezach.
Na blogu Antosi dowiesz się jak możesz pomóc: http://antoninawieczorek.pl/
Na dzień dzisiejszy leczenie, które zaproponował nam dr Paley w swojej klinice w USA wygląda następująco:
•wrzesień 2013- rekonstrukcja stawów skokowych, ustawienie prawidłowej pozycji stóp, skorygowanie koślawości kolan, założenie aparatu Ilizarova na 5 miesięcy w celu wyprostowania oraz wydłużenia piszczeli – z czego 2,5 miesiąca Antosia musi być pod stałą opieką w USA. Koszt ok. 192 000$ ~ 615 000 PLN
•Jeśli nie będzie komplikacji, to kolejna operacja, założenie aparatu Ilizarova, czeka Antosię w ok. ósmym roku życia. Jeśli niestabilność kostki powróci, termin założenia aparatu oraz korekcja stóp będzie musiała zostać przyspieszona. Koszt ok. 100 000$ ~ 320 000PLN.
•Operacja rączki polegająca na odseparowaniu paluszków. Operacja wykonana „przy okazji” pobytu w Stanach Zjednoczonych
czwartek, 11 października 2012
Mała Justynka potrzebuje pomocy
Kochani wiem jak dużo osób codziennie wchodzi na mojego bloga.Proszę Was jeżeli nie możecie pomóc finansowo, rozsyłajcie apel.Liczy się czas. 4.200zł to ogromna kwota, aby ją zebrać zostało tylko kilka dni. Więcej informacji znajdziecie tutaj: http://www.podaruj-zycie.eu.org/forum/index.php?topic=2375.msg40682%3Bboardseen#new
Dziś już 12.10.2012. Zostało tak mało czasu. We wtorek Justynka musi przejść zabieg, to jedyny ratunek dla ząbków. Na obecną chwilę brakuje 2.780zł. Zainteresowani pomocą informację gdzie wpłacać pieniążki uzyskają tu: http://www.podaruj-zycie.eu.org/forum/index.php?topic=2375.msg40832#new
lub bezpośrednio u mamy Justynki na FB: https://www.facebook.com/danuta.wiacek.3?ref=ts&fref=ts
a tu stronka Justysi: http://www.pomocdlajustynki.pl/
niedziela, 6 maja 2012
Szansa dla Agnieszki
Państwo Barbara i Jacek Sroka mieszkają w niewielkiej miejscowości Tarnawa koło Sędziszowa w powiecie jędrzejowskim. 16 lat temu na świat przyszła ich ukochana córka Agnieszka. Nie wszystko jednak poszło po ich myśli. Dziewczyna urodziła się w 26 tygodniu ciąży. – Pierwsze słowa, które usłyszałam po porodzie wypowiedziane przez lekarza brzmiały: "Płód ze zrośniętymi oczami nie zdolny do życia. Płci żeńskiej.”. Niedługo potem lekarz znów szedł do mojego pokoju i powiedział, że tak silnych genów jeszcze nie widział. Okazało się, że dziecko nadal żyje – wspomina Barbara Sroka.
ROZPOCZĘŁA SIĘ WALKA
Agnieszka, bo tak ma na imię obecnie już 16-letnia dziewczyna, została przewieziony do szpitala w Prokocimiu, gdzie był akurat wolny respirator. Po czterech miesiącach przetransportowano ją do Krakowa, gdzie przeszła operacje przyklejania siatkówek.
- W styczniu wypisali nam 2,5 kilogramowe dziecko do domu ze wskazaniem do rehabilitacji. Wiadomo już było, że przeszła dziecięce porażenie mózgowe – opowiada pani Barbara.
Rozpoczęła się prawdziwa batalia o to, by stopień niepełnosprawności był jak najmniejszy. - Dostaliśmy reklamówkę leków. Na lodówce miałam listę, które, o której godzinie trzeba podawać. Żyliśmy z budzikiem w ręce. Co kilkadziesiąt minut podchodziłam do lodówki i zakreślałam leki, które już podałam. Tak było dzień i noc.... – wzdycha pani Barbara. – Do tego dochodziły intensywne rehabilitacje. Byliśmy pełni nadziej, że jeśli będziemy stosować się do zaleceń fachowców, wszystko będzie dobrze. Niestety nie było. Szukaliśmy coraz to nowych metod. Wydawało nam się, że postępy są zbyt małe. A właściwie nie było ich w ogóle. Zaczęliśmy stosować metodę Vojty. Nie było po niej większych efektów, ale w wieku 1,5 roku Agnieszka sama skopała z siebie kołdrę. To był pierwszy jej zamierzony odruch – wspomina Barbara Sroka.
POMAGALI WOLONTARIUSZE
W końcu trafili na metodę Domana. Porównują ją do drążenia skały za pomocą kropli wody. Opowieść o różnorodności i intensywności ćwiczeń zajmuje pani Barbarze kilkadziesiąt minut. Trudno sobie nawet wyobrazić jak można temu wszystkiemu podołać i oprócz tego w miarę normalnie żyć...
- Pomagało nam około 50 wolontariuszy. Była to młodzież z naszej i okolicznych miejscowości, młodzież z internatu w Krzelowie... Jesteśmy im wszystkim ogromnie wdzięczni. Wymagało to od nich wielkiego poświecenia. Przychodzili nawet w niedziele – opowiada ze wzruszeniem mama Agnieszki.
Mimo intensywnej pracy dziewczynka zdaniem rodziców i tak robiła zbyt małe postępy. – Przykre było, gdy po tak ciężkiej rehabilitacji zajeżdżaliśmy do Torunia, gdzie spotykaliśmy inne dzieci, które nawet wstawały z wózka. Agnieszka chyba była mocniej porażona – zastanawiają się rodzice.
Mimo ciągłej rehabilitacji nie udało się uniknąć przykurczy. W wieku 11 lat przeszła bolesną operację podcinaniaścięgien, po której przez pół roku leżała unieruchomiona. W wieku 15 lat rehabilitowana była na "Lokomocie”. Była pierwsza pacjentką, która odbyła turnus na tym nowoczesnym urządzeniu w Czarnieckiej Górze.
Ogrom pracy, jaki poświęcili swojej córce państwo Srokowie przyniósł efekt. Agnieszka potrafi czytać i pisać. Potrafi doskonale posługiwać się komputerem i buszuje w internecie. Za pomocą sieci utrzymuje kontakty z rówieśnikami....
Nowa Metoda
Jej rodzice nie powiedzieli jednak jeszcze ostatniego słowa. Widzą dla swojej ukochanej córki kolejna nadzieję – nową metodę leczenia komórkami macierzystymi. – Jest ona dobrze rozwinięta w Chinach – mówi Jacek Sroka. – Wierzymy, że jest to metoda leczenia, po której nasza córka osiągnie jeszcze większą niezależność. Może nie będzie spektakularnego efektu uzdrowienia, a takie się zdarzają, ale nawet niewielka poprawa w funkcjonowaniu mózgu, da nam nowe możliwości w dalszej rehabilitacji – dodaje.
Leczenie to jednak jest kosztowne. Potrzebna jest kwota 35 tysięcy dolarów. Rodzina nie jest w stanie udźwignąć takiego ciężaru. Postanowili prosić o pomoc tych, którzy są w stanie w jakikolwiek sposób pomóc. Już zaczęły spływać pierwsze pieniądze. Swoją opieką objęła Agnieszkę kielecka "Fundacja z uśmiechem”. W miniony weekend w kieleckim klubie UltraViolet zorganizowana została pierwsza impreza charytatywna....
Znaczenie ma każda pomoc. Przy wpłacie na konto 30 złotych potrzebnych jest tylko około 4 tysięcy darczyńców.
Możesz pomóc Agnieszce:
Dobrowolne wpłaty na leczenie Agnieszki można kierować na konto "Bank Zachodni WBK Odział 1 Kielce 86 1090 2040 0000 0001 1113 97 44, tytułem: dla Agnieszki Sroka.
Jeśli darczyńca chce odpisać kwotę darowizny od podatku dochodowego wpłaty należy kierować na konto” "Fundacja z Uśmiechem”, ulica Paderewskiego 11, lokal 39, 25-001 Kielce, WBK Bank Zachodni 20 1090 2040 0000 0001 0887 3169. Tytułem: DAROWIZNA dla Agnieszki Sroki.
Apel pochodzi ze strony:
http://www.echodnia.eu/apps/pbcs.dll/article?AID=/20120506/POWIAT0102/120509647
ROZPOCZĘŁA SIĘ WALKA
Agnieszka, bo tak ma na imię obecnie już 16-letnia dziewczyna, została przewieziony do szpitala w Prokocimiu, gdzie był akurat wolny respirator. Po czterech miesiącach przetransportowano ją do Krakowa, gdzie przeszła operacje przyklejania siatkówek.
- W styczniu wypisali nam 2,5 kilogramowe dziecko do domu ze wskazaniem do rehabilitacji. Wiadomo już było, że przeszła dziecięce porażenie mózgowe – opowiada pani Barbara.
Rozpoczęła się prawdziwa batalia o to, by stopień niepełnosprawności był jak najmniejszy. - Dostaliśmy reklamówkę leków. Na lodówce miałam listę, które, o której godzinie trzeba podawać. Żyliśmy z budzikiem w ręce. Co kilkadziesiąt minut podchodziłam do lodówki i zakreślałam leki, które już podałam. Tak było dzień i noc.... – wzdycha pani Barbara. – Do tego dochodziły intensywne rehabilitacje. Byliśmy pełni nadziej, że jeśli będziemy stosować się do zaleceń fachowców, wszystko będzie dobrze. Niestety nie było. Szukaliśmy coraz to nowych metod. Wydawało nam się, że postępy są zbyt małe. A właściwie nie było ich w ogóle. Zaczęliśmy stosować metodę Vojty. Nie było po niej większych efektów, ale w wieku 1,5 roku Agnieszka sama skopała z siebie kołdrę. To był pierwszy jej zamierzony odruch – wspomina Barbara Sroka.
POMAGALI WOLONTARIUSZE
W końcu trafili na metodę Domana. Porównują ją do drążenia skały za pomocą kropli wody. Opowieść o różnorodności i intensywności ćwiczeń zajmuje pani Barbarze kilkadziesiąt minut. Trudno sobie nawet wyobrazić jak można temu wszystkiemu podołać i oprócz tego w miarę normalnie żyć...
- Pomagało nam około 50 wolontariuszy. Była to młodzież z naszej i okolicznych miejscowości, młodzież z internatu w Krzelowie... Jesteśmy im wszystkim ogromnie wdzięczni. Wymagało to od nich wielkiego poświecenia. Przychodzili nawet w niedziele – opowiada ze wzruszeniem mama Agnieszki.
Mimo intensywnej pracy dziewczynka zdaniem rodziców i tak robiła zbyt małe postępy. – Przykre było, gdy po tak ciężkiej rehabilitacji zajeżdżaliśmy do Torunia, gdzie spotykaliśmy inne dzieci, które nawet wstawały z wózka. Agnieszka chyba była mocniej porażona – zastanawiają się rodzice.
Mimo ciągłej rehabilitacji nie udało się uniknąć przykurczy. W wieku 11 lat przeszła bolesną operację podcinaniaścięgien, po której przez pół roku leżała unieruchomiona. W wieku 15 lat rehabilitowana była na "Lokomocie”. Była pierwsza pacjentką, która odbyła turnus na tym nowoczesnym urządzeniu w Czarnieckiej Górze.
Ogrom pracy, jaki poświęcili swojej córce państwo Srokowie przyniósł efekt. Agnieszka potrafi czytać i pisać. Potrafi doskonale posługiwać się komputerem i buszuje w internecie. Za pomocą sieci utrzymuje kontakty z rówieśnikami....
Nowa Metoda
Jej rodzice nie powiedzieli jednak jeszcze ostatniego słowa. Widzą dla swojej ukochanej córki kolejna nadzieję – nową metodę leczenia komórkami macierzystymi. – Jest ona dobrze rozwinięta w Chinach – mówi Jacek Sroka. – Wierzymy, że jest to metoda leczenia, po której nasza córka osiągnie jeszcze większą niezależność. Może nie będzie spektakularnego efektu uzdrowienia, a takie się zdarzają, ale nawet niewielka poprawa w funkcjonowaniu mózgu, da nam nowe możliwości w dalszej rehabilitacji – dodaje.
Leczenie to jednak jest kosztowne. Potrzebna jest kwota 35 tysięcy dolarów. Rodzina nie jest w stanie udźwignąć takiego ciężaru. Postanowili prosić o pomoc tych, którzy są w stanie w jakikolwiek sposób pomóc. Już zaczęły spływać pierwsze pieniądze. Swoją opieką objęła Agnieszkę kielecka "Fundacja z uśmiechem”. W miniony weekend w kieleckim klubie UltraViolet zorganizowana została pierwsza impreza charytatywna....
Znaczenie ma każda pomoc. Przy wpłacie na konto 30 złotych potrzebnych jest tylko około 4 tysięcy darczyńców.
Możesz pomóc Agnieszce:
Dobrowolne wpłaty na leczenie Agnieszki można kierować na konto "Bank Zachodni WBK Odział 1 Kielce 86 1090 2040 0000 0001 1113 97 44, tytułem: dla Agnieszki Sroka.
Jeśli darczyńca chce odpisać kwotę darowizny od podatku dochodowego wpłaty należy kierować na konto” "Fundacja z Uśmiechem”, ulica Paderewskiego 11, lokal 39, 25-001 Kielce, WBK Bank Zachodni 20 1090 2040 0000 0001 0887 3169. Tytułem: DAROWIZNA dla Agnieszki Sroki.
Apel pochodzi ze strony:
http://www.echodnia.eu/apps/pbcs.dll/article?AID=/20120506/POWIAT0102/120509647
Subskrybuj:
Posty (Atom)











