Jarek Staniek (słowa M.Góra) : http://www.youtube.com/watch?v=sy5ONK3vSrM&feature=related
A tu już protest banda: http://www.youtube.com/watch?v=r6W9GTcorww
Dziękujemy za te piękne muzyczne apele:)
środa, 28 września 2011
poniedziałek, 29 sierpnia 2011
Ubranka dla Małego Mukolinka
Moi drodzy, słowa te kieruję przede wszystkich do osób które do tej pory „ubierały” Mateuszka przysyłając cudowne rzeczy których już nie będą nosić ich pociechy a w których nasz mukolinek mógłby jeszcze „spokojnie podreptać”.
Córka zrobiła swoisty remanent w szafka na rzeczy, po jego zakończeniu okazało się że szafki są puste. Mateo powyrastał z wszystkiego a jak wiecie zapewne koszt zaopatrzenia go w rzeczy niezbędne do funkcjonowania przewyższył by znacznie koszt „zabawek do zerówki”
Kochani jeżeli znajdziecie gdzieś w swoich szafach używane, niepotrzebne już rzeczy i zechcielibyście się podzielić z nami, bardzo proszę nie wyrzucajcie ich ale prześlijcie do nas a będziemy bardzo, bardzo wdzięczni.
Tak prawdę mówiąc każde ubranko, koszulka, spodenki, kurteczki i sami wiecie co……pozwoliło by nam zaoszczędzić pieniążki, których notabene nie mamy.
Proszę tak oficjalnie tylko i wyłącznie dlatego, że proszę o rzeczy które już nie są Wam potrzebne, których być może chcielibyście się pozbyć, to już wiecie co z nimi zrobić. Za ewentualne paczki zapłacimy.
Przepraszam bardzo za tak śmiałą i otwarcie sprecyzowaną prośbę ale mimo, że nasz mukolinek zasługuje na wszystko co najpiękniejsze i najlepsze……….nie jesteśmy mu w stanie tego zapewnić, co jak wiecie jest naszym „przekleństwem” Jak widzicie mamy problem by ubrać Mateuszka a co dopiero z resztą, niezbędną do życia i walki z mukowiscydozą.(mukolinkowy dziadek)
Dla Mateuszka są potrzebne ubranka w rozmiarze 122 - 129
KONTAKT:
Magda Szostak
83-110 Tczew
Ul. Kasztanowa 16B/10
Tel. 608443768
Apel pochodzi z bloga Mateuszka do czytania którego serdecznie zapraszam: http://mati-szostak.pl/
Córka zrobiła swoisty remanent w szafka na rzeczy, po jego zakończeniu okazało się że szafki są puste. Mateo powyrastał z wszystkiego a jak wiecie zapewne koszt zaopatrzenia go w rzeczy niezbędne do funkcjonowania przewyższył by znacznie koszt „zabawek do zerówki”
Kochani jeżeli znajdziecie gdzieś w swoich szafach używane, niepotrzebne już rzeczy i zechcielibyście się podzielić z nami, bardzo proszę nie wyrzucajcie ich ale prześlijcie do nas a będziemy bardzo, bardzo wdzięczni.
Tak prawdę mówiąc każde ubranko, koszulka, spodenki, kurteczki i sami wiecie co……pozwoliło by nam zaoszczędzić pieniążki, których notabene nie mamy.
Proszę tak oficjalnie tylko i wyłącznie dlatego, że proszę o rzeczy które już nie są Wam potrzebne, których być może chcielibyście się pozbyć, to już wiecie co z nimi zrobić. Za ewentualne paczki zapłacimy.
Przepraszam bardzo za tak śmiałą i otwarcie sprecyzowaną prośbę ale mimo, że nasz mukolinek zasługuje na wszystko co najpiękniejsze i najlepsze……….nie jesteśmy mu w stanie tego zapewnić, co jak wiecie jest naszym „przekleństwem” Jak widzicie mamy problem by ubrać Mateuszka a co dopiero z resztą, niezbędną do życia i walki z mukowiscydozą.(mukolinkowy dziadek)
Dla Mateuszka są potrzebne ubranka w rozmiarze 122 - 129
KONTAKT:
Magda Szostak
83-110 Tczew
Ul. Kasztanowa 16B/10
Tel. 608443768
Apel pochodzi z bloga Mateuszka do czytania którego serdecznie zapraszam: http://mati-szostak.pl/
niedziela, 28 sierpnia 2011
Mały Franio czeka na pomoc.
Franek urodził się jako wcześniak. Dostał tylko sześć punktów w skali Apgar. Musiał leżeć pod respiratorem. Przez pierwszy miesiąc karmiony był przez sondę, bo nie miał odruchu ssania. Teraz jest lepiej, ale przed maluszkiem jeszcze długa droga do tego, by mógł samodzielnie zjeść posiłek.
Ratuj Frania! Prosimy!
Numer konta „Fundacji Faktu":
60 1880 0009 0000 0011 0211 4001
W rubryce „Tytułem:" przelewu umieść dopisek „Dla Franka"
Więcej informacji znajdziesz tu:
http://www.fundacjafaktu.pl/Ratujmy-Frania-sliwke-,artykuly,111695,1.html
Ratuj Frania! Prosimy!
Numer konta „Fundacji Faktu":
60 1880 0009 0000 0011 0211 4001
W rubryce „Tytułem:" przelewu umieść dopisek „Dla Franka"
Więcej informacji znajdziesz tu:
http://www.fundacjafaktu.pl/Ratujmy-Frania-sliwke-,artykuly,111695,1.html
piątek, 12 sierpnia 2011
Renata Cichocka zmarła 11.08.2011
Wszystko przemija,
wszystko jest w ruchu,
każda godzina jak garstka puchu.
I ty, człowieku, ciągle się zmieniasz,
rodzisz się, żyjesz, potem umierasz.
Gdzie jest sens,
gdzie jest cel,
jaki kres życia?
Boże - Ty to wiesz, więc mów,
Sensem jest miłość,
celem Ty - Panie.
Śmierć to nie nicość,
lecz zmartwychwstanie.I po to człowiek został stworzony,
żeby przez życie mógł być zbawiony.
sobota, 30 lipca 2011
Poznaj historie Pawła Janysz
Data urodzenia: 2005-05-28
Schorzenie: wrodzona wada serca pod postacią atrezji zastawki tętnicy płucnej z ubytkiem w przegrodzie międzykomorowej, MAPCAs, lewostronnym łukiem aorty oraz z zespołem Fallota
moja mamusia nosiła mnie w brzuszku przez cała ciaże bez żadnych powodów do niepokoju.
Pewnego dnia chcialem juz wyjsc na swiat ...
28 maja 2005 r.Urodziłem sie duży i silny, lekarze zapewniali mamusie że wszystko jest w porzadku choć w moim serduszku słychac było jakies szmerki. Mówiono nam, że moze tak być i żeby narazie sie tym nie martwić ... bo ... wiele dzieci po urodzeniu tak ma.
1 czerwca 2005 r.Wraz z mamusia mielismy już wyjsć do domku ale by upewnic sie ze jestem zdrów zrobiono mi echo serca. I tu ... przeżylismy dramat ... pani doktor stwierdziła u mnie bardzo poważna i skomplikowana wade serca. Natychmiast - tego samego dnia - trafilem do Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie. Mama była przerażona, ale pani kardiolog z Olsztyna uspokajała mówiac ze moja wada serduszka jest możliwa do zoperowania.
Nastepnego dnia ...
2 czerwca 2005 r.Przeszedłem kolejne badania, w tym cewnikowanie serduszka, które potwierdziło moja poważna wade w postaci atrezji zastawki tetnicy płucnej z ubytkiem w przegrodzie miedzykomorowej, licznymi anastomozami MAPCA's, lewostronnym lukiem aorty oraz z zespołem Fallota.
Wszyscy przeżylismy dramat, a moja wspaniała mamusia powiedziała że i tak bedzie o mnie WALCZYC !!!
Pobyt w CZD dla mamy był koszmarem - lekarze codziennie odbierali mamusi nadzieje że bede życ i dodawali
ze moja wada serduszka jest dla nich zaskoczeniem, że z czyms takim spotkali sie poraz pierwszy i nie sa
w stanie mi (nam) pomóc.Wielokrotnie oznajmiali mamie żeby nie przywiazywała sie do mnie zbyt emocjonalnie bo i tak do końca życia zostane w szpitalu. Nastepnego dnia powiedzieli mamusi by zabrała mnie do domu bo jesli cos zacznie sie dziac z moim serduszkiem to i tak mi nie pomoga.
Mamusia zaczela szukac pomocy dla mnie bo bardzo mocno mnie pokochala i nie chciala dopuscic mysli ze odejde. Dowiedziala sie ze na swiecie takie wady jak moja sa juz korygowane. Proszac o porade lekarzy z CZD stwierdzili, ze jesli nie oni - to nikt nam nie pomoze.
7 czerwca 2005 r.Wraz z mama wrócilismy do mojego nowego domku. Ciagle mamusia była przy mnie i nasłuchiwała czy moje "zepsute" serduszko jeszcze pracuje.
Bedac pod satała kontrola pani kardiolog z Olsztyna robiono mi przerózne badania ... EKG, mierzono saturacje, badania echokardiograficznego. Mamusia wciaż nie traciła nadziei i szukała pomocy.
Gdy miałem 8 miesiecy trafiłem do szpitala w Krakowie. Tam przeprowadzono mi badania które jednak potwierdziły wczesniejsze diagnozy. Wykonano cewnikowanie i stwierdzono ze moje żyłki sa zbyt malutkie by wykonać korekcje wady. Natomiast w jednym płucku zaczeło wytwarzac sie już nadcisnienie.
Po powrocie do domku życie toczylo sie dalej a mamusia nie ustepowała w poszukiwaniu dla mnie pomocy. Znalazła w internecie informacje o klinice w Niemczech i zwróciła sie do nich z prosba o ratowanie mojego serduszka. Przesłała tam wszystkie dokumenty dotyczace moich badań oraz przebieg choroby.
Otrzymalismy pozytywna odpowiedz i po wpłaceniu ... 25 000 EURO ... które pochłoneły wszystkie nasze oszczednosci i zdolnosci kredytowe ... wyznaczono date operacji. Tam lekarze powiedzieli nam, że te wady operuje sie w trzech etapach. Pierwszy etap to 6 miesiac życia a ja miałem juz ... 2 latka.
Zdecydowali, ze zrobia korekte calkowita.
4 czerwca 2007r.Przeprowadzono operacje trwajaca blisko 10 godzin. Ich zdaniem przebiegła pomyslnie. Mój mostek nie został zamkniety, czy podejrzewali ze jednak cos jest nie tak ?
Okazało sie że moje płuca nie podjeły pracy. Kardiochirurg, który operował moje serce stwierdził, że z nim jest wszystko w porzadku ale, ... płuca nie funkcjonuja prawidłowo.
W zwiazku z tym pobrano mi wycinek do badan histopatologicznych. Nastepnego dnia były wyniki - płuca anatomicznie zdrowe. Zdecydowano zrobic cewinkowanie serca by znalezc przyczyne. Uprzedzono nas że moge tego nie przeżyc bo mój stan jest juz i tak bardzo ciezki. Wynik cewnikowania był zaskakujacy - czeka mnie kolejna operacja.
7 czerwca 2007 r.Wykonano mi kolejna operacje, bardzo poważna - 8 godzin. Mój stan był nadal krytyczny, płuca wciaż nie pracowały. Lekarze znów opowiadali mamusi ze moge ... umrzeć.
Miałem juz wylewy wewnetrzne a nerki, watroba i trzustka tez przestały pracowac. Lekarze podjeli dramatyczna decyzje - 11 czerwca mieli mnie odpiac od ECMO. Podawano mi leki na zwiotczenie zył w plucach ale i tak ciagle powatarzali, ze .... to koniec. Mamusia jednak nie traciła nadziei i ciagle towarzyszyła jej wiara i modlitwa że bede zdrów.
10 czerwca 2007 r.Lekarze sami stwierdzili ze stał sie CUD - bo moje płucka zaczeły pracowac ale mój stan wciaż był cieżki i podjeto kolejna decyzje o cewnikowaniu, w trakcie którego powiekszono dziure miedzy komorami i wykonano dziure miedzy przedsionkami w celu wyrównania cisnienia w sercu.
Musiałem byc podłaczony do respiratora bo podczas operacji uszkodzono mi przepone. Dodatkowo przeszedlem SEPSE której towarzyszyla mi 42 st. goraczka oraz zarazono mnie gromkowcem. Przebywajac w klinice w Lipsku dodatkowy miesiac koszt mojego pobytu wzrósl do ... 54 000 EURO a ja wciaz mialem "nienaprawione" serduszko.
9 lipca 2007 r.Lotnicze Pogotowie Ratunkowe przetransportowalo mnie do CZD w Warszawie.
Przelot specjalistycznym samolotem wyposazonym w sprzet medyczny kosztowal nas ... 35 304.00 PLN.
28 lipca 2007 r.Trafilem do Olsztyna. Cały czas przebywałem na OIOM-ie podpiety pod respirator który pomagał mi w oddychaniu. Każdy dzień to walka o życie i zdrowie. Wierze ze przezwycieżymy wszystko.
Obecny mój stan zdrowia jest dobry pomimo tego, ze w kazdej chwili grozi mi ponowna reoperacja.
Pojawil sie ostatnio problem z krwawieniem z noska. Czekam na wizyte u laryngologa.
Nadal czekam na decyzje w sprawie operacji w Stanach, poniewaz fundusz w pierwszym pismie nie wyraził zgody na wyjazd i sfinansowanie kosztownej operacji. Odwoływalismy sie do sadu administracyjnego w Warszawie.
Po sprawie która wygralismy z NFZ sad nakazal prezesowi funduszu jeszcze raz wnikliwie przejzec mój wniosek wraz z dokumentacja medyczna i ustalic w którym z dwóch proponowanych osrodków (USA lub Lódz) jest wieksza szansa na udana operacje. Teraz czekamy na odpowiedz funduszu.
14 sierpnia 2007 r.Dostalismy maila od prof. Hanley'a, swiatowego specjalisty kardiochirurgii dziecięcej z USA, który powiedział, że mnie zoperuje, jesli już bede sam oddychał (zostane odłaczony od respiratora)
03 grudnia 2007 r.Otrzymalismy fax ze szpitala w Stanford z kosztorysem leczenia.
Operacja, 7 dniowy pobyt na intensywnej terapii i 20 dni na oddziale kardiologicznym zostały wycenione na ... 785 000 USD.
Wstępny termin operacji jest ustalony na luty 2008r. Dlatego zaczynamy intensywne zbieranie pieniażków na pobyt mamy - Eli w USA oraz na przelot, ponieważ Ministerstwo nie pokrywa kosztów zwiazanych z wyjazdem opiekuna.
12 grudnia 2008 r.Mamusia dostała negatywna odpowiedz z NFZ, od konsultanta krajowego. Twierdza, że operacji podejmie się prof. Moll z Łodzi! Przez ponad dwa lata mówi się matce, że nie ma szans na operację dziecka w Polsce, a jak istnieje okazja na zdrowe serce Pawełka w Stanach, to...nagle... tak, co tam, zoperujemy !
Mama dzwoniła do profesora Molla i on nie widzi możliwosci korekty całkowitej, tylko zespolenia.
Wiem, ze moi rodzice mnie kochaja i pragna z całego serca bym był z nimi ... ja też.
Moje chore serduszko potrafi wyrazic ogromna wdziecznosc za to co dla mnie robia. By móc zyc i cieszyc sie zyciem jak kazde zdrowe dziecko pragne prosic WAS o pomoc. Moi wspaniali rodzice wyczerpali juz wszelkie mozliwe formy finansowania.
Źródło: http://www.sercepawelka.pl/
Fundacja:http://www.dzieciom.pl/4404
Piszą o mnie: http://sprawadla.polscott.com/2011/07/14/janysz-pawel-fabian/
Wpłaty prosimy kierować na konto: Fundacja Dzieciom "Zdążyć z Pomocą"
Bank Pekao S.A. I O/Warszawa 41 1240 1037 1111 0010 1321 9362 lub
Bank BPH S.A. 15 1060 0076 0000 3310 0018 2615
(darowizny w ramach zbiórki publicznej)
Bank BPH S.A. 61 1060 0076 0000 3310 0018 2660
tytułem: 4404 Janysz Paweł Fabian darowizna na pomoc i ochronę zdrowia
Pomoc dla sióstr Filipek
Filipek Anna
Data urodzenia: 2001-09-06
Schorzenie: zespół Polanda, niedorozwój żeber po stronie lewej, skrzywienie kręgosłupa, przesunięte serce
Ania
urodziła się 6-09-2001. Cierpi na wadę wrodzoną ZESPÓŁ POLAND. Jest to
deformacja klatki piersiowej spowodowana brakiem żeber od II do IV po
stronie lewej, brakiem mięśnia piersiowego i tym samym gruczołu
piersiowego oraz zapadnięciem ściany klatki piersiowej. Ma również wadę
rozwojową mostka z dodatkowym jądrem kostnym od strony prawej, organy
wewnętrzne przemieszczone, serce przesunięte na stronę prawą. Płuca
również są w złym stanie- zwłaszcza lewe- mniejsze, nie w pełni
rozwinięte i słabiej pracujące. Z tego powodu Ania ma niekiedy duszności
przypominające ataki astmy. Rząstki w obu płucach nie pracują, dlatego
każda infekcja (średnio co 4-5 tygodni) kończy się zapaleniem oskrzeli
lub płuc. Musi wtedy dostawać leki za pomocą nebulizatora. Lewa ręka
dziewczynki jest dużo słabsza, nie wolno jej dźwigać i obciążać
kręgosłupa, który i tak coraz bardziej się krzywi z powodu braku
zabudowy kostnej.
Ania jest pod opieką poradni rehabilitacyjnej, kardiologicznej, pulmonologicznej, ortopedycznej. Jest poddawana ciągłej rehabilitacji, ćwiczeniom indywidualnym, oddechowym i masażom. To wszystko jednak wymaga dużych nakładów finansowych zwłaszcza, że młodsza siostra naszej podopiecznej- Emilka, jest również niepełnosprawna. Mamy nadzieję, że zechcecie Państwo pomóc Ani. Wszelkie wpłaty prosimy kierować na konto fundacji. Można również przekazać 1% podatku.
Będziemy bardzo wdzięczni za okazaną pomoc i dobre serce darczyńców.
Wpłaty prosimy kierować na konto:
Fundacja Dzieciom "Zdążyć z Pomocą"
Bank Pekao S.A. I O/Warszawa
41 1240 1037 1111 0010 1321 9362 lub
Bank BPH S.A. 15 1060 0076 0000 3310 0018 2615
(darowizny w ramach zbiórki publicznej)
Bank BPH S.A. 61 1060 0076 0000 3310 0018 2660
tytułem: 14118 Filipek Anna darowizna na pomoc i ochronę zdrowia
Filipek Emilia
Data urodzenia: 2008-03-17
Schorzenie: Zespoł Cornelli de lange
Fundacja Dzieciom "Zdążyć z Pomocą"
Bank Pekao S.A. I O/Warszawa
41 1240 1037 1111 0010 1321 9362 lub
Bank BPH S.A. 15 1060 0076 0000 3310 0018 2615
(darowizny w ramach zbiórki publicznej)
Bank BPH S.A. 61 1060 0076 0000 3310 0018 2660
tytułem: 10960 Filipek Emilia darowizna na pomoc i ochronę zdrowia
Fundacja: http://www.dzieciom.pl/10960
Data urodzenia: 2001-09-06
Schorzenie: zespół Polanda, niedorozwój żeber po stronie lewej, skrzywienie kręgosłupa, przesunięte serce
Ania
urodziła się 6-09-2001. Cierpi na wadę wrodzoną ZESPÓŁ POLAND. Jest to
deformacja klatki piersiowej spowodowana brakiem żeber od II do IV po
stronie lewej, brakiem mięśnia piersiowego i tym samym gruczołu
piersiowego oraz zapadnięciem ściany klatki piersiowej. Ma również wadę
rozwojową mostka z dodatkowym jądrem kostnym od strony prawej, organy
wewnętrzne przemieszczone, serce przesunięte na stronę prawą. Płuca
również są w złym stanie- zwłaszcza lewe- mniejsze, nie w pełni
rozwinięte i słabiej pracujące. Z tego powodu Ania ma niekiedy duszności
przypominające ataki astmy. Rząstki w obu płucach nie pracują, dlatego
każda infekcja (średnio co 4-5 tygodni) kończy się zapaleniem oskrzeli
lub płuc. Musi wtedy dostawać leki za pomocą nebulizatora. Lewa ręka
dziewczynki jest dużo słabsza, nie wolno jej dźwigać i obciążać
kręgosłupa, który i tak coraz bardziej się krzywi z powodu braku
zabudowy kostnej.Ania jest pod opieką poradni rehabilitacyjnej, kardiologicznej, pulmonologicznej, ortopedycznej. Jest poddawana ciągłej rehabilitacji, ćwiczeniom indywidualnym, oddechowym i masażom. To wszystko jednak wymaga dużych nakładów finansowych zwłaszcza, że młodsza siostra naszej podopiecznej- Emilka, jest również niepełnosprawna. Mamy nadzieję, że zechcecie Państwo pomóc Ani. Wszelkie wpłaty prosimy kierować na konto fundacji. Można również przekazać 1% podatku.
Będziemy bardzo wdzięczni za okazaną pomoc i dobre serce darczyńców.
Wpłaty prosimy kierować na konto:
Fundacja Dzieciom "Zdążyć z Pomocą"
Bank Pekao S.A. I O/Warszawa
41 1240 1037 1111 0010 1321 9362 lub
Bank BPH S.A. 15 1060 0076 0000 3310 0018 2615
(darowizny w ramach zbiórki publicznej)
Bank BPH S.A. 61 1060 0076 0000 3310 0018 2660
tytułem: 14118 Filipek Anna darowizna na pomoc i ochronę zdrowia
Fundacja: http://www.dzieciom.pl/14118
Filipek Emilia
Data urodzenia: 2008-03-17Schorzenie: Zespoł Cornelli de lange
Emilka
urodziła się 17.03.2008 r. w Rzeszowie. Lekarze powiedzieli rodzicom
dziewczynki, że jest chora, a jej choroba to CDLS, czyli Syndrom
Cornelii de Lange. Emilka jest 129 dzieckiem w Polsce z tą chorobą. Nie
mówi, w wieku 2 lat i 7 m-cy z pomocą rehabilitantów stawia pierwsze
kroki. Jest upośledzona umysłowo, bardzo powoli rośnie i równie powoli
przybiera na wadze. To choroba ją tak hamuje. Pierwsze trzy miesiące
życia spędziła w szpitalach, ma chore serduszko (ubytek międzykomorowy
vsd). Jej nerki również są chore (torbiele, prawa nerka jest znacznie
mniejsza od lewej) z tego powodu ma częste infekcje bakteryjne układu
moczowego. Ma problemy endokrynologiczne. W wieku zaledwie 2 m-c
przeszła operację udrożnienia odźwiernika (odźwiernik styka się
bezpośrednio z żołądkiem), która umożliwiła małej przyjmowanie pokarmów.
Bezpośrednio po operacji przeszła również transfuzję krwi. Dzięki
tym zabiegom jest dziś z nami Emilka wymaga stałej rehabilitacji,
dlatego rodzice jeżdżą z nią do Ośrodka Wczesnej Interwencji 3-4 razy w
tygodniu. Współpracują
z rehabilitantem, logopedą, psychologiem oraz z terapeutami. Jest też
pod stałą, regularną opieką szeregu innych lekarzy specjalistów tj:
kardiologa, nefrologa, neurologa, lekarza rehabilitacji, endokrynologa.
To wszystko wymaga jednak dużych nakładów finansowych, dlatego prosimy
Was o pomoc. Bez Was rodzice nie sprostają wysokim kosztom leczenia
Emilki. Mamy nadzieję, że zechcecie pomóc naszej podopiecznej
dokładając cegiełkę finansową. Będziemy wdzięczni za każdą kwotę
wpłaconą na konto fundacji.
Wpłaty prosimy kierować na konto:Fundacja Dzieciom "Zdążyć z Pomocą"
Bank Pekao S.A. I O/Warszawa
41 1240 1037 1111 0010 1321 9362 lub
Bank BPH S.A. 15 1060 0076 0000 3310 0018 2615
(darowizny w ramach zbiórki publicznej)
Bank BPH S.A. 61 1060 0076 0000 3310 0018 2660
tytułem: 10960 Filipek Emilia darowizna na pomoc i ochronę zdrowia
Fundacja: http://www.dzieciom.pl/10960
Dla Państwa jeden znaczek i koperta z kosztem wysyłki, to wydatek 3,40 zł. A dla dziewczynek to o jeden wysłany apel więcej. Szansa na wpłatę na subkonto i pieniążki na dalszą rehabilitacje.Prosimy wszystkich ludzi o dobrym sercu o przekazanie tej informacji dalej do innych osób, numer tel do mamy 692-415-177, adres do wysyłki mogę również przesłać smsem
środa, 6 lipca 2011
Patryk Jaszcz potrzebuje pomocy w uzbieraniu pieniążków na turnus.
Patryk Jaszcz
*********** * Mózgowe porażenie dziecięce (MPD)
* Skrzywienie kręgosłupa - Skolioza
* Refluks żołądkowo-przełykowy i Zapalenie przełyku
* Padaczka - inaczej Epilepsja
* Astma oskrzelowa
* Stopy płasko-koślawe
* Moczenie nocne
* Niepełnosprawność intelektualna
* Zaburzenia snu (bezdechy centralne i obturacyjne)
* Zaburzenia napięcia mięśni (zwiotczenie) .
Na co dzień nie może funkcjonować bez stałych leków, diety, rehabilitacji,
aparatury wspomagającej, butów ortopedycznych, pampersów,
stałych wizyt kontrolnych w Poradniach Specjalistycznych.
Wpłaty prosimy kierować na
konto:
Fundacja Dzieciom "Zdążyć z Pomocą"
Ul. Łomiańska 5
01-685
Warszawa
Bank Pekao S.A. I O/Warszawa
41 1240 1037 1111 0010 1321 9362tytułem: Darowizna na pomoc i ochronę zdrowia Patryk Jaszcz 8899
lub
Bank BPH S.A.
15 1060 0076 0000 3310 0018 2615
tytułem: Darowizna na pomoc i ochronę zdrowia Patryk Jaszcz 8899 (darowizny w ramach zbiórki publicznej) Bank BPH S.A. 61 1060 0076 0000 3310 0018 2660tytułem: 8899 Jaszcz Patryk darowizna na pomoc i ochronę zdrowia
FUNDACJA:http://dzieciom.pl/8899
http://naszechoruszki.npx.pl/readarticle.php?article_id=3
http://patryk-jaszcz.pl
Czasem do szczęścia trzeba niewiele, Wystarczy słowo, uśmiech słoneczny
Lub dobre serce, kogoś bliskiego,
Troska, tęsknota, odzew serdeczny.
Tylko dwa słowa wystarczą miłe,
Płynące z serca, oddane szczerze,
By poczuć błogość skrzydeł anioła
I ciepło, które znaczy tak wiele.
Dobrze mieć takie czułe oparcie,
Gdy szczęście świtem na Ciebie czeka.
Małe DZIEŃ DOBRY, kawałek wiersza,
może osłodzić życie człowieka.
Subskrybuj:
Posty (Atom)








